Dobry wieczór!
Miałam dziś ambitne plany - sfotografować wszystkie bombki i inne dekupażowe wytwory... Ale... no właśnie - miałam. Jak to "cudownie", kiedy inni za nas decydują... Koniec końców - straciłam nastrój na cokolwiek. Z racji tego, że to nie miał być blog o użalaniu się nad sobą, więc jakieś zdjęcia też będą,
Na początek - moja pierwsza zdekupażowana bombka (nie licząc trzech wykonanych na warsztatach). Wiem, że nie jest doskonała, ale cieszy to, iż od początku do końca moja - taka, jak ją sobie wyobraziłam ;) Na zdjęciu jest w opakowaniu prezentowym - w przezroczystej folii przewiązanej rafią, na której zawiesiłam plasterek suszonej pomarańczy bezwzględnie kojarzący mi się z Bożym Narodzeniem.
A tutaj kolczyki - sprezentowane Koleżance ;) Wielkim szczęściem jest dawać i widzieć uśmiech na twarzy obdarowanej osoby :) Część drugą prezentu - drewnianą szkatułkę z aniołkami - pokażę innym razem.
Dobranoc ;)
A ja czekam i czekam na zdjęcie mojej drewnianej szkatułki z aniołkami!!! Widok w realu mi nie wystarcza :P
OdpowiedzUsuńBombka - hit po prostu :) Jak wszystko co robisz zresztą :)
Będzie i szkatułka - skoro te aniołki to mój ulubiony motyw, musi być :D
Usuń